Mam na to wyjeb..e !

Często od moich klientów słyszę to zdanie. Pada ono w momencie, gdy chcą ponad wszelką wątpliwość podkreślić, że dany temat jest im już zupełnie obojętny. Ja wówczas zwykłem zwracać uwagę, że nasza semantyka dużo mówi o naszej wewnętrznej organizacji, a zdanie „Mam na to wyjebane” zdradza duży ładunek emocji i to nie tych przyjemnych, zatem idąc tym torem, możemy wywnioskować, że temat wcale nie jest obojętny. Posuwając się jeszcze dalej w tych rozważaniach możemy zauważyć, że zwrot ten jest agresywny. O czym zatem informuje nas agresja w tym przypadku? Otóż agresja, to pewien atawizm, który powstał ze ściśle określoną funkcją. Miał chronić. Gdy ludzie mieszkali jeszcze w jaskiniach i dookoła dużo było tzw. naturalnych zagrożeń w postaci różnych drapieżnych zwierząt, jak i ludzi z obcych, wrogich nam klanów, agresja miała służyć do obrony siebie, swojej rodziny, swojej jaskini etc. Przenosząc temat na płaszczyznę współczesności, możemy analogicznie stwierdzić, że tam, gdzie jest agresywne zachowanie, tam jest potrzeba obrony (czegoś, kogoś…). Tam, gdzie jest potrzeba obrony, jest najprawdopodobniej lęk. Zatem istnieje duże prawdopodobieństwo, że autor zdania „Mam na to wyjebane” czegoś się boi, a agresywny zwrot ma go kategorycznie ochronić przed jakimkolwiek pomysłem eksploracji trudnego tematu. W stosunku do kogo/czego natomiast ludzie najczęściej sięgają po ten agresywny zwrot? Z moich obserwacji sięgamy po ten zwrot zazwyczaj wtedy, gdy odnosimy się do relacji z ludźmi, z którymi przeżyliśmy jakąś trudność. Mogą to być rodzice, byli partnerzy, przyjaciele, czy znajomi, którzy w naszym poczuciu skrzywdzili nas, a my pragnąc odciąć się od nich grubą kreską, często bez jakiejkolwiek integracji bolesnych uczuć  sięgamy po ten właśnie sposób. „Mam na to wyjebane” albo „W dupie to mam.” I tym samym próbujemy powiedzieć, że mnie już to nie dotyczy. OTÓŻ DOTYCZY! Emocje raz powstałe i nieprzeżyte NIE ZNIKAJĄ! Zostają w nas. A noszenie w sobie takich uczuć i emocji jak chociażby:  złość, pretensja, żal do kogoś, uraza, odraza, niechęć, nienawiść sprawiają, że na poziomie serca jesteśmy cały czas ściśle powiązani z tymi, od których chcielibyśmy odciąć się tą grubą kreską. Tylko, że to odcięcie się jest iluzoryczne, bo gdzie byśmy nie poszli, to zabierzemy tam ze sobą siebie, wraz ze swoją wewnętrzną mozaiką niewyrażonych uczuć i emocji, a one będą determinować nasze życie. Prędzej, czy później może się okazać, że przeżywam swoiste deja vu i grono osób, od których będę chciał odcinać się grubą kreską będzie się stale powiększać.

A Ty na kogo lub na co masz wyjebane?

Dawid Urbanowski