Czy to mi służy?

Obecna sytuacja w naszym kraju stała się źródłem wielu różnych uczuć i emocji, jak i rozmaitych teorii z klimatu teorii spisku. W sieci mnożą się wpisy mówiące o tym kto, gdzie, jak i po co stworzył tego koronawirusa  i do czego to doprowadzi etc. Wszystko to przeplatane kolejnymi newsami z tzw. ostatniej chwili (tak jak by ta konkretna chwila miała być faktycznie ostatnia) podającymi kolejne dane o liczbie zachorowań, czy ofiar śmiertelnych. Każdy z nas jest inny i każdy przeżywa ten czas w sposób charakterystyczny dla siebie. Ten kto potrzebuje być doinformowany, szuka kolejnych informacji, ten który nie chce mieć z tym nic wspólnego, nie włącza telewizora, nie czyta wiadomości w sieci i odwraca głowę w innym, atrakcyjnym dla niego kierunku. Niezależnie od tego jaką strategię wybieramy, dla mnie osobiście istotną jest odpowiedź na pytanie: „Czy to mi służy?” Jaką funkcję ma pełnić obrana przeze mnie strategia?  Lubię bardzo to hasło, które mówi: „Jeśli żyjesz, to żyj świadomie.” Zatem jeśli los postawił nas w obliczu tej sytuacji, to przeżyjmy ją świadomie obierając taki sposób funkcjonowania, który jest dla każdego z nas najbardziej korzystny. Mi osobiście bliskie są te podejścia, czy filozofie, które mówią, że we wszystkim tym , co staje nam przed oczami (niezależnie od tego, czy jest to koronawirus, srogi rodzic, wkurwiający partner, czy jakaś inna sytuacja życiowa) jest potencjał do odkrywania siebie i poszerzania pola naszej świadomości. Jeśli temu, co dziś stoi mi przed oczami towarzyszą silne emocje, to warto jest poddać je tzw. PROCESOWANIU. Zatem niezależnie od tego, jakie by to nie były emocje, to warto jest usiąść sobie z nimi, gdzieś w zaciszu swojego domu (a mamy przecież teraz taką możliwość) i popatrzeć tak w sobie na te emocje, poczuć je, jeśli się da to podonazywać i dać im w sobie przestrzeń (tudzież prawo) do bycia. Z praktyki wiem, że może nas to doprowadzić, do niesamowitych odkryć. Kto wie. Być może poczujesz lęk kilkuletniego chłopca, który za karę został zamknięty w ciemnej komórce i nie wolno mu było tego lęku przeżywać, bo kara trwała by dłużej. I być może w Tobie ten chłopiec, pierwszy raz w życiu znajdzie oparcie i przestrzeń na wyrażenie tego lęku i wszystkich innych uczuć, które wówczas czuł… Kto wie. Być może poczujesz smutek i tęsknotę małej dziewczynki, która całe dnie spędzała sama w domu, bo rodzice musieli dużo pracować i być może po raz pierwszy w życiu ta dziewczynka będzie mogła wtulić się w Ciebie, poczuć Miłość płynącą z Twojego serca i poczuć, że nie jest już sama. Że ma Ciebie… Każdy z nas jest inny. To jak reagujesz, na to co życie stawia Ci przed oczami, jest bardzo często związane z tym jaki ładunek niefunkcjonalnych już dziś uczuć i emocji nosisz od lat w swoim wnętrzu. A w tym, co stoi przed oczyma może być POTENCJAŁ. WSZYSTKO ZALEŻY OD TEGO, CZY JESTEŚ GOTÓW BY GO DOSTRZEC.

Życzę sobie i Wam niczym niezmąconego kontaktu z MĄDROŚCIĄ, KTÓRA MIESZKA W KAŻDYM Z NAS.

Dawid Urbanowski