Lustro

Bliska mi jest taka koncepcja, która zakłada, że inni ludzie są poniekąd odbiciem nas samych. To, co nas w nich fascynuje, co nam się podoba, przy bliższym oglądzie okazuje się być jakąś naszą cechą, którą w sobie lubimy i cenimy. To, co nas w nich irytuje, to zazwyczaj jakaś nasza zepchnięta do cienia cecha, której z jakiegoś powodu w sobie nie akceptujemy. Niesamowite jest to, że ten koncept dotyczy absolutnie wszystkich ludzi jakich napotykamy na swojej drodze, od partnera życiowego począwszy, na pani w warzywniaku kończywszy.  Każdy człowiek, który przykuwa naszą uwagę, czy to wywołując pozytywne, czy negatywne odczucia, może nam powiedzieć coś o nas samych, a bardziej dokładnie w każdym człowieku, który zwrócił naszą uwagę, możemy zobaczyć przejawy siebie. Zasadniczą kwestią wtedy staje się to, czy jesteśmy gotowi na to, by tak od tej pory patrzeć na relacje międzyludzkie? A Ty jak masz w tej kwestii drogi czytelniku? Czy czujesz, że coś w tym może być? Czy też może bardziej irytujesz się i mówisz, że to stek bzdur? Ostatecznie mniejsze znaczenie ma, czy nadasz temu konceptowi znamiona prawdy, czy nie. Dużo ważniejsza będzie Twoja reakcja. To ona będzie informowała o jakiejś Twojej wewnętrznej prawdzie.  Jeśli się faktycznie irytujesz czytając to, to zadaj sobie pytanie: „W jaki sposób ten artykuł mi zagraża?” Pamiętaj bowiem, że irytacja i złość są reakcjami na przekraczanie granic i całe to zasilanie jakie oferują nam te dynamiczne emocje jest po to, by tej granicy obronić. A więc jeśli się wkurzasz, to czego bronisz? A jeśli tak jest, to zobacz, że mogłeś, dzięki takiemu spojrzeniu na swoją reakcję, dowiedzieć się czegoś o sobie. Pozostaje tylko zadecydować, czy chcesz się tego dowiedzieć…

Ja uważam, że bardzo ważnym w życiu jest poznać, polubić, a ostatecznie pokochać siebie. Lubię patrzeć na każdego napotkanego człowieka, który wywołuje we mnie jakieś trudne emocje, w kategoriach lustra, które pokazuje mi ile jeszcze w tej materii mam do zrobienia. I często w tych interpersonalnych sytuacjach powtarzam sobie: „Pamiętaj, że to, że on, czy też ona Cię wkurwia, świadczy głownie o tym, że nie pokochałeś jeszcze siebie w pełni.”

Życzę wszystkim (w tym i sobie) aby nasza droga rozwoju zwana życiem obfitowała w fascynujące spotkania międzyludzkie.

Pozdrawiam

Dawid Urbanowski