O egoizmie i szafce z cukrem.

 

Ile czasu spędziłeś dziś ze sobą? Jak się czujesz? Czego Ci w tym momencie potrzeba? To tylko niektóre pytania, które uważam, że warto by było, aby zagościły w naszym stałym repertuarze rozmów ze sobą. Cały czas spotykam się jeszcze z taka reakcją (choć na szczęście coraz rzadziej), że dla ludzi takie zwracanie uwagi na siebie, to jakaś abstrakcja. Często mówią, że to egoizm. Ponieważ metafora przyjacielem terapeuty jest, lubię przytaczać wtedy taką sytuację. Załóżmy, że wprowadziłeś się niedawno do nowego mieszkania i nie zdążyłeś zadbać o to, by szafki kuchenne zapełnić odpowiednimi produktami typu cukier, mąka itd. Czyli Twoja szafka JEST PUSTA. Przychodzi do Ciebie nowo poznany sąsiad z zapytaniem, czy możesz pożyczyć mu cukier. Ponieważ zostałeś „dobrze wychowany (Hmm…)” nie mówisz mu, że nie masz cukru, tylko obiecujesz, że zaraz mu ten cukier podrzucisz. W tak zwanym międzyczasie organizujesz jakoś ten cukier (może nawet sam pożyczasz od kogoś innego), żeby pomóc swojemu sąsiadowi no i finalnie pożyczasz mu ten cukier. Efekt jest taki, że sąsiad ma cukier, nie wie ile Cię kosztowało zdobycie go, a Twoja szafka jest NADAL PUSTA. Mało tego. W bloku szybko rozchodzi się wiadomość, że jesteś pomocny i tych chętnych po cukier jest coraz więcej, a Ty zgodnie z tym całym „dobrym wychowaniem” dwoisz się i troisz próbując im ten cukier jakoś zorganizować, podczas gdy Twoja szafka DALEJ JEST PUSTA. Z czasem zaczynasz popadać we frustracje i rozczarowanie, bo wszyscy tak przychodzą po ten cukier, a nikt się nawet nie zainteresuje jak Ty się czujesz, skąd bierzesz ten cukier etc. A pomyśl jakby to było, gdybyś NAJPIERW ZADBAŁ O SWOJĄ SZAFKĘ? Gdybyś wypełnił ją wszelkimi niezbędnymi Tobie produktami (w tym i cukrem) i nie musiał się dwoić i troić, gdy sąsiad przyjdzie pożyczyć cukier. Miałbyś go w swojej szafce. Pomyśl też o tym, czy mieści się w Twoim repertuarze zachowań ustalenie z sąsiadem kiedy Ci ten cukier zwróci? I wreszcie pomyśl, czy nie lepszym rozwiązaniem, w momencie gdy masz pustą szafkę, będzie powiedzenie o tym swojemu sąsiadowi. Dziś Ci nie pożyczę, bo sam nie mam. Potrzebuję najpierw zadbać o swoją szafkę. Czy nadal widzisz w tym egoizm? To tylko prosta metafora ale czy tak właśnie nie jest w przypadku wielu osób, że dwoją się i troją próbując sprostać oczekiwaniom innych, a swoje potrzeby ewentualnie stawiają na szarym końcu (ewentualnie stawiają, bo dużo częściej nie zwracają w ogóle uwagi na swoje potrzeby)? Czy naprawdę zajęcie się wtedy sobą jest egoizmem? Każdy sam odpowie sobie, w zgodzie ze swoją aktualna prawdą, na to pytanie, tymczasem jedno prawidło warto moim zdaniem sobie przyswoić (albo chociaż się nad nim pochylić). JEST JEDNA OSOBA, KTÓRA MOŻE ZADBAĆ O TWOJĄ SZAFKĘ Z CUKREM. TO TY SAM!!! I jak tego nie zrobisz, to z pustego i Salomon nie naleje. A jak jakimś sposobem naleje, to będzie to takie oddawanie siebie po kawałku na pożarcie żywcem. Czy tak będzie? Wybór należy do nas.

Dawid Urbanowski