ROBIĆ, CZY BYĆ?
Częstokroć jestem pod wrażeniem ogromu pracy rozwojowej jaką wykonali ludzie, których różne koleje losu przywiodły do mojego gabinetu. I żeby było jasne, ten ogrom pracy wykonali zanim do mnie trafili, a ja mam ten zaszczyt towarzyszyć im w tym konkretnym momencie ich drogi. Bardzo często są to ludzie, którzy mają za sobą kilka terapii, warsztatów i zajęć rozwojowych. Gdy tak sobie rozmawiamy, to lubię zapytać, czy pierwotny powód trafienia na terapię (ten, który sprawił, że trafili na swoją pierwszą terapię) jest już rozwiązany. Dosyć często słyszę odpowiedź, że nie. Po kilku latach pracy nad sobą (NIEKIEDY DŁUŻEJ!!!), to co ich pierwotnie „bolało”, nadal boli. Jak to jest możliwe? Odpowiedzią na to pytanie może być pewne znane w branży powiedzenie, które mówi, że „ZROZUMIENIE BEZ DOŚWIADCZENIA, RZADKO KIEDY PROWADZI DO ZMIANY. DOŚWIADCZENIE BEZ ZROZUMIENIA ,TAK.” Żyjemy cały czas w kulturze karmiącej naszą lewą półkulę mózgu, tą odpowiadającą za myślenie, rozumienie, zadawanie pytań, analizę etc. Natomiast prawa półkula, ta która odpowiada za naszą emocjonalność , leży odłogiem jak długo nieuprawiana ziemia. Naturalną konsekwencją jest to, że częściej bliżej nam do postawy ROBIĆ, OSIĄGAĆ, niż do postawy BYĆ. Więcej mamy LUDZI CZYNU, a mniej LUDZI DROGI. Tymczasem wiele problemów natury psychologicznej, z którymi ludzie trafiają do gabinetu leży w tej części nas umownie zwanej SERCEM, zatem tej odpowiadającej za uczucia i emocje, a nie w tej zwanej UMYSŁEM odpowiadającej za myślenie. Zatem, jeśli do tej pory starałem się zrozumieć, to co dolega mi w polu SERCA, to owszem zdobędę pewną wiedzę na ten temat ale nie sprawi to, że trapiący mnie problem zniknie, gdyż NIE W ZROZUMIENIU RZECZ, LECZ W PRZEŻYCIU. Przeżyciu tego, co do tej pory nie zostało przeżyte, a na rozmaite sposoby woła o to, żeby to właśnie przeżyć. Stąd też nie zawsze muszę zrozumieć, co mi się stało (choć bywa to cenne), żeby uwolnić się od trapiącego mnie problemu. Często mówię do moich klientów, że moja praca przypomina trochę pracę takiego medyka wschodu, który w odróżnieniu do naszych zachodnich lekarzy nie skupi się na objawie w postaci np. bólu głowy i nie da nam tabletki na ten ból, tylko rozmasuje nam kolano i okaże się, że w wyniku tego, ból głowy minie. Z punktu widzenia umysłu, to nie jest logiczne. A patrząc na to nieco głębiej, w sposób holistyczny okaże się, że to ma sens. Czasem najcenniejszym jest POCZUĆ, ŻE BOLI, POPATRZEĆ W TO MIEJSCE I ODDYCHAĆ.
A TY JESTEŚ BARDZIEJ CZŁOWIEKIEM CZYNU, CZY CZŁOWIEKIEM DROGI?
Dawid Urbanowski



